Dziś jednak pomnik, który miał przypominać o sile państwa i szacunku do tradycji, sam stał się symbolem wieloletnich zaniedbań władz miejskich.
Od ponad pięciu lat monument pozostaje uszkodzony i zabezpieczony prowizorycznymi stalowymi obejmami. Mimo publicznych deklaracji składanych od lat, do dziś nie przeprowadzono kompleksowego remontu. Kolejne rocznice patriotyczne odbywają się pod niszczejącym pomnikiem, którego stan techniczny z roku na rok budzi coraz większy niepokój.
Już w 2020 roku zastępca burmistrza Sokółki Adam Marian Kowalczuk przyznawał publicznie, że remont monumentu „będzie musiał się odbyć”. Wskazywano wówczas, że konstrukcja pomnika zaczęła się rozszczelniać, a płyty okalające postument odchodzą od betonowego rdzenia pod wpływem deszczu, śniegu i mrozu. Problemem miało być także niewłaściwe zabezpieczenie szczelin między płytami.
Co szczególnie bulwersujące już pięć lat temu urzędnicy przyznawali, że stalowe obejmy wykonane przez firmę Agromech są jedynie rozwiązaniem przejściowym. Tymczasem obejmują postument do dziś.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że temat został po prostu odłożony na półkę, mimo że chodzi o jeden z najważniejszych pomników patriotycznych w mieście.
Pomnik nie powstałby bez determinacji śp. Kazimierza Wołyńca, żołnierza Armii Krajowej, uczestnika Akcji „Burza”, pedagoga, społecznika i wieloletniego dyrektora Zespołu Szkół Rolniczych w Sokółce.
Pan Kazimierz całe życie poświęcił edukacji, działalności społecznej oraz pielęgnowaniu patriotyzmu. Był założycielem pierwszej Szkoły Przysposobienia Rolniczego w Popławcach, propagatorem szkolnictwa rolniczego i człowiekiem głęboko zaangażowanym w życie regionu. Za swoją działalność został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi oraz Medalem Komisji Edukacji Narodowej.
To właśnie on stanął na czele Społecznego Komitetu Budowy pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego w Sokółce i doprowadził do realizacji przedsięwzięcia, które dla wielu mieszkańców miało wymiar symboliczny i historyczny.
Już dawno rodziła się we mnie myśl, aby właśnie w Sokółce, na wschodnich kresach Polski wznieść pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego, wielkiego Polaka i wodza narodu oraz upamiętnić wielkie zwycięstwo oręża polskiego w wojnie z Rosją bolszewicką – mówił przed kamerą Sokółka TV w 2020 roku w 20. rocznicę odsłonięcia pomnika.
Podkreślał wówczas wielką ofiarność i zaangażowanie społeczeństwa sokólskiego, dzięki czemu mógł swobodnie realizować swoje zamierzenia.
Dziś te słowa brzmią szczególnie gorzko. Człowiek, który całe życie walczył o pamięć historyczną i patriotyczny charakter Sokółki, nie doczekał się należytej troski o dzieło swojego życia. Kazimierz Wołyniec zmarł w 2020 roku w wieku 93 lat.
Autorem projektu monumentu był Jerzy Grzegorczuk, uznany białostocki rzeźbiarz, związany z Podlasiem. Odlew popiersia wykonał Leon Kochański z Hryniewicz, zaś postument stworzyli bracia Puchalscy z Ogrodniczek. Monument ma ponad 5,5 metra wysokości, a samo popiersie marszałka waży około ćwierć tony.
Pomnik jest wyjątkowy także dlatego, że jako jedyny w Polsce upamiętnia bohaterów Bitwy Niemeńskiej.
Przy pomniku regularnie odbywają się patriotyczne wydarzenia, przemówienia i składanie wieńców. Władze miasta chętnie podkreślają znaczenie historii oraz potrzebę pielęgnowania pamięci narodowej. Trudno jednak pogodzić te deklaracje z faktem, że jeden z najważniejszych symboli patriotycznych Sokółki od lat pozostaje w stanie wymagającym pilnej naprawy.
Mieszkańcy mogą dziś słusznie zadać pytanie: Ile kolejnych rocznic trzeba będzie obchodzić pod pomnikiem, którego stan techniczny od dawna powinien zostać kompleksowo naprawiony?
A może „Druciakowa” i „Waciakowa” nagrają kolejną satyrę, że to tylko czepianie się, a Sokółka jest pięknym miastem i wspaniale się rozwija od 2014 roku?
Redakcja